Przeszło tysiąc lat historii zbudowanej na waleczności, zawziętości i pracowitości dziesiątek pokoleń naszych przodków. Nadzwyczajna umiejętność i siła do fizycznego i mentalnego podnoszenia się z kolan podczas wielu kryzysów. Patriotyczny etos Polaka, jako człowieka zawsze dbającego o wyższe dobra i gotowego do osobistych poświęceń, to obraz wpajany nam w domach i szkołach od dekad, a może i nawet stuleci.

Wiele dobrego możemy o sobie powiedzieć, jednak jak jest z naszą umiejętnością autokrytyki? Czy potrafimy przyznawać się do narodowych przywar?

Photo by Darius Krause on Pexels.com

Czy w ogóle jesteśmy świadomi naszych wad?

Oczywistą kwestią jest, że każdy człowiek jest inny i nie ma dwóch identycznych sobie pod względem fizycznym i psychicznym jednostek. Unikalność, a zatem wyjątkowość to cecha naszego gatunku, bez względu na narodowość.

Możemy jednak zauważyć pewną specyficzną obyczajowość, która świadomie lub nie-, jest praktykowana każdego dnia przez miliony Polek i Polaków, a świetnym „safari” po naszej polskości jest internet, a zwłaszcza każda sekcja komentarzy.

Polska mistrzem Polski

Zdecydowanie najczęściej powielającym się typem polskiego internauty jest „wszystkoznawca”. Mistrz ów wykształcił w sobie umiejętność do podejmowania dyskusji na każdy temat, bez względu na poziom własnej wiedzy i kompetencji, ponieważ nieistotna dla niego jest merytoryczność wypowiedzi, a sam fakt jej wyrażenia.

Smutne to i dołujące, gdy widzi się w sieci tylu ekspertów od życia, moralności, polityki, prawa, ruchu drogowego, edukacji, religii, podróży, wychowania dzieci czy uprawy roślin strączkowych, gdy nie natrafia się w istocie na ani jedną rzetelną radę czy informację.

Lubujemy się w komentowaniu porażek innych ludzi, oceniając często i profilując ich rodziny aż do piątego pokolenia wstecz…

Photo by Sera Cocora on Pexels.com

„Ja powiem ci, co zrobiłeś źle. Ogólnie to od początku…”

„Dałeś się tak łatwo oszukać, sprzedali ci bubla.”

„Bardzo fajnie, ale wszystko zrobiłeś na odwrót.”

„Doskonale pamiętam, jak dwadzieścia osiem lat temu na placu między osiedlem a parkiem, kiedy jeszcze nie było tam wysypiska, to wtedy wszystko było lepiej, a teraz to paaaanie…

„Ale dziewczyno! Jak ty trzymasz to dziecko?! Do cyrku idź, a nie dziećmi się zajmować…”

„Patrz co on ma na sobie… Za naszych czasów to było nie do pomyślenia.”

„Ciota.”

Myślę, że tyle przykładów wystarczy, aby każdy z nas mógł choć odrobinę wczuć się w klimat tego naszego przaśnego polskiego kociołka opiniotwórczego.

Wyśmiać, wytknąć błąd, zdołować i wynieść się do rangi eksperta – to ogólna recepta na to jak w polskim stylu zdewastować każdą sekcję komentarzy, bez względu na platformę i jej charakter.

Photo by Hasan Albari on Pexels.com

1410 osób odpowiedziało: „masło”

Wyobraźmy sobie abstrakcyjną sytuację, że jakaś zagubiona w sieci jednostka, najlepiej z innego kontynentu, wrzuca do sieci zdjęcie złocistej osełki mlecznego wyrobu, którym większość Polaków traktuje swoje pieczywo każdego ranka. Pod fotografią pojawia się krótkie pytanie autora posta:

„Co to jest?”

Spoglądamy w dół, a tam informacja o 1410 komentarzach. Interesujące, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zapytanie jest dość konkretne i nie wymaga szczególnie rozbudowanej dyskusji… W zasadzie to żadnej dyskusji nie wymaga.

Co zatem kryje hipotetyczna sekcja wielce „potrzebnych” komentarzy?

Czy aż tak bardzo nie potrafimy powstrzymać się przed poinformowaniem całego świata o swojej „wybitnej” wiedzy w dziedzinie niczego i wypisywać oczywiste fakty, bez podjęcia minimalnego wysiłku sprawdzania wypowiedzi innych ludzi?

Czy aż tak bardzo zależy nam na tym, żeby wszyscy w sieci byli świadomi tego, że wiemy jak wygląda masło?

Powyższy przykład wydaje się abstrakcyjny i jest bez wątpienia przerysowany, jednak sądzę z dużą dozą prawdopodobieństwa, że większość polskich użytkowników internetu spotkała się z podobnymi przykładami „odkrywczych” eksplozji wiedzy bezużytecznej.

Photo by Tiana on Pexels.com

Bezrefleksyjne powielanie treści…

Stereotyp niekompetentnego specjalisty

Bardzo niepokojącą dla zewnętrznego odbiorcy może być także polska mania narzekania i całkowitego negowania obserwowanej rzeczywistości. Uwielbiamy rozdrapywać swędzące strupy, aby móc bez końca ujawniać dawne krzywdy i niesprawiedliwość, którą przyszło nam narodowo lub indywidualnie doświadczyć.

A przy tym jesteśmy pełni krytyki wobec systemu, który jest w naszych głowach synonimem odwróconej prawdy i uczciwości, zatem jedyną słuszną reakcją każdego Polaka jest negacja zastanego porządku.

No właśnie – zastanego, bo nikt z nas nie poczuwa się do odpowiedzialności za dobro wspólne, ład i wewnętrzne zależności między jednostką a społeczeństwem.

Zatykamy niedowiarkom usta flagą solidarności, jednak ta już teraz wydaje się być co najwyżej przestarzałą szmatą. A co nadal jest żywe?

No cóż… Lata komunizmu zrobiły swoje, przez co nie ufamy systemowi i uczymy kolejne pokolenia, że muszą radzić sobie same w tym niesprawiedliwym i ponurym świecie, gdzie prawo jest pustym słowem.

Photo by rebcenter moscow on Pexels.com

Smutny to obraz, jednak chciałbym przywołać kilka przykładów z życia, które zapewne u większości z nas budzić będą konkretne skojarzenia.

Polityk – świnia przy korycie; sodomita hulający za nasze pieniądze; prawdopodobnie nieuk.

Policjant – służalczyk systemu, dbający tylko o swoje dobro; czerpie przyjemność z prawnej wyższości nad resztą społeczeństwa.

Lekarz – konował bez rzetelnej wiedzy na temat swojej specjalizacji; miłośnik eksponowania kieszeni w fartuchu; biała mafia; z kasy chorych nie załatwi niczego, a prywatnie wyleczy Cię nawet jutro.

Ksiądz – co to w ogóle za zawód?! Powinni opodatkować jego zarobki. Czarna mafia.

Nauczyciel – ma dwa miesiące urlopu rocznie, a jeszcze ma czelność strajkować pod sejmem o podwyżki; kukiełka systemu, ucząca dzieci nieprawdy z archaicznych podręczników.

Mogliśmy wspólnie zapewne rozszerzać tą niechlubną listę społecznych „cwaniaczków” przez jeszcze bardzo długi czas i zapewne nie wyczerpalibyśmy całego hejtu toczącego nasz polski układ krwionośny, ale po co w ogóle to robić?

Dlaczego tak łatwo domniemywać o winie i niekompetencji, zakładając, że ta konkretna osoba wykonująca określony zawód lub piastująca dane stanowisko, po prostu nie zna się na tym co robi i powinna odejść?

Dlaczego tak chętnie każdego dnia krytykujemy decyzje polityków, sądząc, że mamy wyższe kompetencje do podejmowania decyzji na państwowym i międzynarodowym szczeblu?

Dlaczego zdarza nam się unikać wizyt u lekarzy specjalistów, mając ich za wyłudzaczy pieniędzy, a przy tym podsycając nadzieję, że damy radę sami się wyleczyć? Czy wszyscy tutaj w tym kraju jesteśmy znachorami? A może samo się wygoi?

Tylko co tak naprawdę powinno się wygoić?

Pokora.

Tego nam wszystkim ludziom, żyjącym w tym pięknym kraju nad Wisłą trzeba. Musimy zabijać w sobie egoizm i pychę, która tak naprawdę nie czyni z nas ekspertów od każdego tematu, tylko gruntuje zakochanych w sobie paranoików, niezdolnych do budowania społeczeństwa…

Przyjmijmy z góry, że człowiek znajdujący się obok nas nie jest mniej ludzki. Załóżmy, że inni mogą mieć rację i znać się na rzeczy. Zauważmy człowieka i poznajmy jego historię, zanim zmieszamy go z bagnem. Szukajmy prawdy poza sobą, dopuszczając do siebie zdanie i opinię innych ludzi. Łaknijmy tego!

Tylko poprzez pokorę i głód poznania i zrozumienia drugiego człowieka tak naprawdę będziemy w stanie budować społeczeństwo. Musimy każdego dnia burzyć grube mury, jakie postawili nasi dawni bohaterowie i palić martwe chochoły egocentryzmu, które przynieśli przed nasze domy ludzie nieznający pojęcia prawdziwego patrioty.

Photo by Francesco Ungaro on Pexels.com

Tu nie trzeba wielkich słów głoszonych z wysokich mównic, ani ciężkich karabinów wymierzonych w każdego człowieka krytykującego nasz wewnętrzny moralny nieład. Tu nie trzeba nawet orła białego, którego szponem rozedrzeć chcielibyśmy każdego z prawa, z lewa i ze środka.

Tu potrzeba tylko pokornej, cichej i uczciwej pracywspólnej pracy, bez względu na miejsce i okoliczności. Nie trzeba nam kolejnych Wybitnych, ale zdecydowanie szukajmy więcej tych cichych, zwyczajnych i ludzkich.

To proste i piękne, moja Polsko.

Dodaj komentarz