Dziś krótko, lecz treściwie, ponieważ bardzo chciałbym, abyście nie popełnili mojego błędu i uniknęli obejrzenia nowego filmu akcji na platformie N*****x, w którym główną rolę oddano lubianemu chyba wszystkim i szanowanemu wśród szerokiej widowni Tomowi Hardy’emy. Sam bardzo go lubię oglądać na ekranie, zatem obsadzenie go jako głównego bohatera nowej produkcji spod znaku streamingowej wytwórni podziałało w moim przypadku niczym skuteczna przynęta.
Jeżeli jednak ktokolwiek oczekuje po filmie Havok charakterystycznej dla tego aktora mieszanki humoru i surowości, którą przemyca do swoich ról, to niestety brutalnie się zawiedzie.
Jest to produkcja ze wszech miar słaba i poruszająca w mózgu odbiorcy wspomnienia o dawnych filmach kryminalnych z wczesnych latach 90., w których napuszeni i sztywni do granic możliwości stróże prawa są przeciwstawieni chorym psychicznie i pozbawionym jakiejkolwiek etyki antagonistom.
Takie wyzute z głębszego charakterologicznego i fabularnego sensu starcia, zawsze muszą kończyć się płytką i przepełnioną hektolitrami juchy jatką, która stanowi swoiste opus dla socjopatycznych reżyserów, delektujaych się przedstawianiem podziurawionych i rozszarpanych kulami ciał.
Bluzgi sypią się kilogramami jak ołów, który zdaje się nie mieć rozsądnego końca w nierealistycznie sfilmowanych strzelaninach. Wszystko jest pozbawione jakiejkolwiek dbałości o szczegóły i wyprane zostało ze zdrowego rozsądku.
Sam Tom Hardy w głównej roli wypadł żałośnie, burząc swój dotychczasowy wizerunek aktora, który potrafi być twarzą produkcji, nadając jej tempa i charakteru. Naprawdę trudno w przypadku filmu Havok oprzeć się wrażeniu, że nasz stary dobry Tom po prostu potrzebował trochę grosza, więc zgodził się na tą chałturę, która okazała się być porażką.
Co do jednego chciałbym jednak wyrazić pełną zgodność z twórcami. Polska adaptacja tytułu – Chaos – świetnie oddaje sposób realizacji i montażu tego podrzędnego filmu. Szczerze go nie polecam i uczciwie radzę, aby omijać jego okładkę w bibliotece N*****xa szerokim łukiem.


Dodaj komentarz