Mawia się, że ten kto kupuje tanio, płaci dwa razy. Wielka prawda drzemie w tym zdaniu, które podkreśla krótkotrwałość produkowanych masowo i bez rzetelnej kontroli jakości rzeczy codziennego użytku. Telefony, komputery, sprzęty gospodarstwa domowego, zegarki, odzież, meble, materiały budowlane, samochody – wszystkie te dobrze znane elementy życia zgodnie potwierdzają tezę, że za niską ceną bardzo często ukryty jest krótki resurs.

Mimo to ludzie nadal dają się porywać na zakup tańszych odpowiedników, kuszeni obietnicą jakości premium za grosze, zawodząc się później bardzo krótkim przebiegiem, czy nikłą wartością użytkową zamiennika lub podróbki.

Zakupowej decyzyjności nie ułatwiają coraz popularniejsze portale z Chin, na których znaleźć możemy oferty wielu producentów w atrakcyjnych cenach, wywołując u konsumentów niebezpieczną chęć posiadania wielu rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebują.

W efekcie w naszych domach zalega mnóstwo niepotrzebnych lub uszkodzonych rzeczy, których naprawa jest zwyczajnie nieopłacalna, albo wręcz o których z czasem zapominamy i stanowią wspaniałą pamiątkę nieprzemyślanego zakupu.

Jako miłośnik życiowego minimalizmu, gorąco polecam uruchamianie głębszej refleksji nad każdym zakupem, aby eliminować zbędne wydatki i oszczędzić sobie problemów z usterkami.

Kwestia bowiem nie polega na nieposiadaniu niektórych rzeczy w ogóle, bo przecież pędzący świat wymusza na nas aktywność w wielu obszarach techniki, która potrafi ułatwiać codziennie życie. Sztuka tkwi w umiejętnym dobieraniu produktów, które reprezentują optymalny stosunek jakości do ceny, a zatem taki, który w pełni pozwoli na realizowanie określonego zadania lub spełni wymaganą funkcję, a przy tym pozostanie przyjazny dla portfela.

Osobiście nie lubię posiadać wielu różnych rzeczy, które mają tą samą funkcję. Kłóci się to mocno z podejściem preppersa, któremu hołduję, jednak tak naprawdę ogranicza się niemal wyłącznie do kwestii rozrywkowych.

Pragmatyzm wymaga odpowiedniego zabezpieczenia i tak właśnie mamy w naszej domowej kuchni kilka noży, kilka różnych źródeł ognia oraz oświetlenia. Problem, który poruszam, dotyczy raczej elementów życiowego tła, takich jak telefony, odtwarzacze, komputery, czy samochody. Zasadniczo do życia przeciętnego, aktywnego zawodowo, społecznie i rodzinnie człowieka wystarczy po jednej z wymienionych wyżej rzeczy, aby w pełni zaspokoić potrzebę komunikacji, informacji, pracy, przemieszczania, a nawet rozrywki.

Zdrowy rachunek sumienia i rozsądne ograniczenie elementów, które towarzyszą naszemu życiu, daje naprawdę niesamowitą wolność i swobodę działania, bo mniej w nim jest elementów, które wymagają okresowej kontroli, przeglądu lub konserwacji.

Drugim bardzo istotnym aspektem życiowego minimalizmu jest odpowiedni dobór produktu, którego jakość zapewni nam wieloletnie bezstresowe użytkowanie.

I tak dla przykładu podam przebiegi swoich niektórych sprzętów:

  • Laptop – 11 lat
  • Telefon komórkowy – 7 lat
  • Portfel skórzany – 8 lat
  • Samochód – 7 lat
  • Buty zimowe ze skóry – 6 lat

Wszystkie z powyższych rzeczy są sprawne i użytkowane bardzo intensywnie, co świadczy o ich genialnej trwałości. Kluczem jest odpowiedni dobór materiałów, który gwarantuje wieloletnią, bezstresową pracę, w trudnych niekiedy warunkach, do których zmusić może nas codzienność.

Piszę to nie, aby móc się pochwalić, ale by udowodnić, że za stosunkowo niską cenę, można zakupić rzeczy codziennego użytku, które będą służyć przez lata. Zapewne znajdą się osoby, które będą w stanie poszczycić się jeszcze lepszymi wynikami, do czego gorąco zachęcam w sekcji komentarzy. Sceptyków jednak pragnę przekonać, że „kupić raz, a dobrze” nie oznacza bycia skąpcem.

Można posiadać wokół siebie mnóstwo ciekawych produktów, które podnoszą komfort życia lub dostarczają rozrywki, a przy tym nie zmieniać ich po roku czy dwóch, tylko dlatego, że są lekko odrapane, lub kolor wyszedł z mody.

Ostatnią z kwestii załatwia trzecia zasada, którą zdecydowałem się umieścić na końcu mojej listy, ponieważ dotyka estetyki, która nie wpływa przecież na funkcje użytkowe, jednak mimo to może być szalenie ważna w kontekście używania rzeczy przez lata.

W skrócie – klasyka zawsze się broni. Dobrze znane kształty, kroje i formaty, a do tego wysokiej jakości naturalne materiały to esencja starej szkoły, która nigdy nie wychodzi z mody. Trendy szybko się zmieniają i zwariować można od natłoku informacji i obrazów, które starają się nas nakłonić do zakupu nowych ubrań i gadżetów, a tymczasem zwykły, nienachalny i nierzucający się w oczy „regular” może zagościć w naszych szafach na lata.

Odpowiedni dobór i perspektywiczne myślenie są kluczem w zakupowym procesie decyzyjnym, bo lepiej jest kupić coś dobrego raz, niż wymieniać co chwilę nic niewarte badziewie, które przecież kosztuje prawdziwe pieniądze.

Dodaj komentarz