Od początku mojego blogowania w tym miejscu dość intensywnie monitoruję ruch na stronie i dzięki funkcjonalnościom WordPressa, jestem w stanie podejrzeć statystyki odwiedzin względem państw. Tak oto właśnie poza oczywistą dominacją gości z Polski <3, na drugim miejscu sytuują się czytelnicy z USA, których zapewne najsilniejszą część stanowi nasza amerykańska Polonia.

W dniu Święta Niepodległości USA, chciałbym serdecznie podziękować wszystkim naszym Rodakom zza Atlantyku, a być może i rdzennym Amerykanom, którzy z pomocą translatora czytać mogą moje treści. Choć mój blog jest niewielki, tak Wasz wkład w jego pozycję i rozwój jest bardzo duży.

Respect!

250 lat niepodległości

To właśnie 4 lipca 1776 roku podpisana została Deklaracja Niepodległości USA, ale już wcześniej rozpoczęła się długa historia przyjaźni i zacieśniania więzów między naszymi narodami, zapoczątkowana udziałem Polaków w wojnie o niepodległość właśnie.

Tadeusz Kościuszko, który aktywnie walczył u boku Amerykanów, ale także jako inżynier projetkował umocnienia legandarnego już wśród miłośników amerykańskiej militarystyki fortu West Point. Kaziemierz Pułaski, który w roli generała zasłynął z mistorzostwa kawaleryjskiego rzemiosła, pieczętując oddanie amerykańskiej sprawie własnym życiem.

Fort West Point

Ci oto bohaterowie są po dziś dzień w USA czczeni, a pamięć o nich pielęnowana jest z wielkim szacunkiem. Amerykanie nie zapominają nawet po 250 latach o ludziach, którzy wspierali ich w tak kluczowym momencie, tak więc i Polacy nie powinni zapominać o długotrwałej pomocy ze strony USA.

Już w czasach wielkich politycznych i ekonomicznych zawirowań Polacy mogli znaleźć na terenie Ameryki schronienie, pracę i stabilną przyszłość. Nieoceniona wręcz pomoc USA w trakcie II wojny światowej miała ogromny wpływ na to, że umęczony dramatami wojny naród polski mógł podnieść się z gruzów. Materialne wsparcie płynące za komuny zza oceanu także zasługuje na naszą pamięć i wdzięczność. Polacy zawsze mogli w USA znaleźć przyjazną ostoję, czego żywym dowodem jest wciąż silna Polonia.

Narodowa duma Polaków żyjących w USA, mogłaby niejedno nasze pokolenie mieszkające nad Wisłą nauczyć patriotyzmu. Ta pielęgnacja pamięci i dobrych wspomnień o bohaterach czasów minionych, jest w USA unikatem na skalę światową, która pociąga i inspiruje, a czego dowodem była i jest braterksa współpraca wojskowa naszych krajów.

American dream

Nie ma sensu również oszukować się co do tego, jakie motywy kierowały masową migracją Polaków do USA. Chociło oczywiście o kasę, a Ameryka przecież od dekad jawiła się w świadomości naszych rodaków jako miejsce idealne do życia, pełne możliwości i wolności, których przecież wielu naszym pokoleniom zawsze brakowało. Nasz naród pracowitych i odważnych ludzi przez lata znajdował schronienie i chleb, którego tutaj w Polsce pod butem agresorów często nie było.

Polacy w Ameryce czuli, że pracą swoich rąk mogą osiągnąć wszystko, czego chcą – the sky is the limit!

Ale także i dziś kultura współczesnych pokoleń wzrasta i umacnia się na amerykańskim śnie, który pomimo światowych ekonomicznych zawirowań zdaje się nadal być pewnego rodzaju idyllą. Uwielbiamy przecież amerykańskie kino, muzykę, samochody i jedzenie, które od zawsze kojarzą się nam z dostatkiem, wolnością i sukcesem.

Polacy w USA byli żołnierzami, piekarzami, murarzami, mechanikami, masarzami, kierowcami, lekarzami i naukowcami. Potrafiliśmy od dekad znajodwać za oceanem dostatek, zrozumienie i przyjaźń ludzi, którzy doskonale rozumieją to, czym jest wolność.

Prawdziwą wolność i amerykański sen trzeba po prostu sobie wypracować, a polski naród przyzwyczajony do ciężkiej zapierdolki, wie to bardzo dobrze i może właśnie dlatego tak wiele nas łączy historycznie i mentalnie z Amerykanami.

Militarna zajawka ojca redaktora

Nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił kilku groszy lub centa od siebie, bowiem moja osobista miłość do USA skupiona jest głównie na historii wojskowości i motoryzacji, a w których to dziedzinach Amerykanie od wielu lat byli i są nadal prymusami. Ich inżynierska myśl techniczna przeszła już przecież do popkultury – Tommy gun, Willys, M16, Humvee, 1911, Colt Navy, Sherman – mógłbym wymieniać bardzo długo, ale nie o to mi tutaj chodzi. Jestem przekonany, że przynajmniej część z tych nazw otarła się o ucho nawet najmniej zainteresowanym wojskiej ludziom, co jest żywym dowodem na to, że kino i gry potrafią zaszczepić w nas ziarno historii.

USS Casimir Pulaski, amerykański okręt podwodny nazwany na cześć Polaka walczącego o niepodległość USA. Atomowy ku*wa!

Od lat kolekcjonuję rozmaite fanty i informacje związane z amerykańską techniką wojskową, a obecność podczas imprez i defilad samochodów i czołgów z USA zawsze budzi u mnie pozytywne emocje. Choć osobiście w Ameryce nigdy nie byłem, to bardzo mnie ona interesuje i mam nadzieję, że wspólnie z rodzinką zrealizujemy to małe (duże) marzenie.

Obiecuję oficjalnie swoim czytelnikom również, że pewnego dnia kupię swojego wymarzonego Jeepa – f*ck yeah!!!

Haters gonna hate

Mam świadomość, że wszystkim sceptykom po przeczytaniu mojego wpisu wyszedł w d*pie hemoroid, za co serdecznie nie przepraszam. Ludziom zmiennocieplnym i chorągiewkom, którzy zmieniają swoje zdanie i zainteresowania pod wpływem roszad w polityce, życzę aby wyłączyli telewizję, onet, wp i wszystko inne czym karmią swoją zgryzotę, aby choć na chwilę poczuli wolność. Brainrot wywołany całym tym medialnym pier*oleniem o polityce i ekonomii, to żywe zaprzeczenie stanu, o którym tutaj pisałem.

Prawdziwa wolność to tak naprawdę stan umysłu. God bless America!

Dodaj komentarz