1 Szybko! Nie ma czasu na wyjaśnienia! Korpo informatyk Daniel zwiewa ze swoją dziewczyną Jane z własnego kołchozu, w którym zajmował się instalowaniem antywirusa. Znudzony pracą od 9 do 17 postanowił pogrzebać nieco w firmowych archiwach i znalazł w nich p**no „dane”, których ujawnieniem szantażuje teraz managera Scanlona (kawał gnoja). Młody korpo szczurek zajebał jeszcze jakiś tajemniczy kijek, którego zadziwiająco wszyscy się boją, jakby pod wpływem wstrząsu miał eksplodować z mocą Fat Boya czy coś. Korposy tak bardzo się cykają, że puszczają go i dziewczynę wolno.

2 Jest jeszcze Margaret, pogodynka w lokalnej telewizji w Kansas, której chłopak uwielbia luzackie życie obiboka. Ma na imię Jackson, ale nikogo w sumie to nie obchodzi, bo mogłoby go w tym filmie nie być. Prezenterka pomimo statusu lokalnej gwiazdy jest średnio ogarnięta i zasuwa beztrosko przez życie na ostatnią chwilę. Rumakowanie przerywa bagietoman, któremu włącza się tryb Robo Copa i wywalone ma na naszą Margaret. Tej z kolei otwiera się w głowie trzecie oko i w opętańczym ataku wygaduje gliniarzowi rzeczy, które tylko ten zna, ale za cholerę nie kuma co się dzieje. Styki mu się przepalają i puszcza pogodynkę wolno bez słowa. Ta dojeżdża do roboty na styk, dostaje opierdol od szefa i zaraz potem dostaje jakiegoś ataku epilepsji na wizji, mówiąc w jakimś języku Pigmejów albo drukarek igłowych. Wszyscy zesrani z wrażenia.

3 Tymczasem Daniel i Jane postanawiają ukryć się w żeńskim klasztorze, który jest oczywistym schronieniem przed korpo siepaczami. Tam okazuje się, że dziewczyna naszego bohatera jest tam znana, ponieważ była kiedyś zakonnicą czy coś (kręciła „filmy” ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Siostrunie dają parce „oczywiście” wspólny pokój, w którym informatyk dowiaduje się od dziewczyny, żeby nie interesował się za bardzo, bo przecież było ruchańsko więc zakonnicą już nie jest. Następnego dnia wychodzi na jaw, że chłopak jest członkiem sekty dobrze zorganizowanej grupy spiskowej, która wykradła z korporacji dane i podejrzany artefakt, aby ujawnić je światu. Z pomocą zaufanego drivera udają się na melinę, gdzie dziewczyna i widzowie dowiadują się, że w całej sprawie chodzi o UFO.

4 Margaret ma natomiast nieco mniej szczęścia i po ataku padaczki z kosmosu trafia do szpitala, gdzie budzi się osaczona przez agentów korpo, którzy po dziwacznym odpale na antenie telewizji są nią mocno zainteresowani. Dziewczyna ma za sojusznika tylko swojego nieogarniętego przydupasa, z którym musi zwiać, bo tak podpowiada jej szósty zmysł. Jakaś dziwna telepatia każe jej skontaktować się właśnie z Danielem i od tego momentu jak w ekstazie daje się porwać intrydze. Musi go spotkać, aby mu pomóc. Pomóc zrobić to, co ma do zrobienia. Nevermind!

5 Wkurwiony nieudolnością swoich agentów boss Scanlon postanawia sięgnąć po nadprzyrodzone moce ostatniego artefaktu Obcych, który mu został. Patyk z kryptonitu albo innego adamantium służy za lokalizator i komunikator 3D w jednym, dzięki któremu korposowi udaje się wejść do umysłu Jane. W międzyczasie melina zostaje już namierzona przez facetów w czerni, a Daniel musi ratować swoją dziewczynę, zamroczoną w dziwnym telepatycznym transie (tak serio to chciała zajebać go kosą). Po raz kolejny efekciarsko uciekają z miejsca w naciąganej scenie rodem z nowych Fast and Furious. Nie na długo niestety, bo Daniel „bohatersko” daje się wy**chać pojmać, aby Jane mogła zwiać. Korpy w sumie to jej nie ścigają, bo jest randomowym normalsem, a tylko o fanty i informacje Daniela im chodzi.

6 Chłopak Margaret odwalił manianę i sprzedał ich miejscówkę korposom, myśląc że jego dziewczyna ma udar, albo zwyczajnie jej odjebało. Ta na szczęście orientuje się w sytuacji i zostawia darmozjada gdzieś w Wypizdowie i dzięki kosmicznemu namiarowi pruje prosto w kierunku Daniela, z którym jeszcze nie wie co ma do załatwienia. Wjeżdża swoją Alfą do pierwszej lepszej bazy wojskowej, wmawiając cieciom że jest ważną szychą i zna ich wszystkich. Ci zdezorientowani stoją jak kołki i nie widząc o co kaman, po prostu wpuszczają ją w sam środek tajnej placówki rządowej. Margaret na tym etapie zasuwa już przez mapę jak Lucy, która odblokowała co najmniej 70% potencjału swojego mózgu. Wpierdala się w środek przesłuchiwania ( ͡° ͜ʖ ͡°) Daniela przez Scanlona. Pogodynka ryje wszystkim beret, dzięki czemu nietykalni wychodzą z bazy like a boss.

7 W międzyczasie dwójkę bohaterów przejmuje mózg Rebeliantów, czyli Hugo, który jako wieloletni szycha w Imperium korpo ma już dość ukrywania ufoludków przez alienofobiczne organizacje rządowe z prezydentami USA na czele i pragnie wyjawienia prawdy światu. Buntownicy pod przykrywką straży pożarnej Kansas wywożą Margaret i Daniela do niepozornego skłotu, który kiedyś być może służył za magazyn albo laboratorium mety, sądząc że Scanlon się spłacze i przestanie ich ścigać. Na miejscu okazuje się, że Hugo to niezły świr i foliarz, bo wybudował w swojej kryjówce kompletny dom rodzinny Margaret, odwzorowując w nim najmniejsze detale. Dziewczyna przez chwilę nie chce tam być, ale kto normalny wytrzymałby z tymi wariatami, a ona sama przecież do normalnych już od dobrych kilkunastu godzin nie należy.

8 Korposy jednak nie odpuszczają, bo orientują się prędko, że ta dwójka razem z niepokornym Hugonem to murowane kłopoty dla układu. Scanlon wyraźnie napromieniowany kryptonitem przechodzi obłąkanie, ale jakimś cudem udaje mu się namierzyć bazę hipisów, którzy ścigają się z czasem. Cała ta szopka miała na celu wyzwolenie u Margaret i Daniela określonego wspomnienia, w którym to za szczeniaka porwali ich „dobroduszni” ( ͡° ͜ʖ ͡°) Obcy, aby dać im autystyczne super moce, którymi uratują świat ludzi. No świetny pomysł, bulwy!

9 Bohaterowie po odkryciu tajemnicy wszechświata, postanawiają opowiedzieć o niej wszystkim ludziom na planecie Ziemia, że nasi zieloni koledzy istnieją i są dobrzy (no może pomijając uprowadzanie nieletnich, ale to chyba tylko kwestia semantyki). W głowach kosmicznych hipisów rodzi się plan, w którym najlepszym sposobem na globalne przedstawienie tak łamiącego newsa jest konwencjonalna telewizja.

(Nie wiem jak boomerskie i wąskotorowe myślenie ma Spielberg, że w 2026 roku, gdy cała wymiana informacji płynie przez internetowe i społecznościowe media, postanawia że ta cała buntownicza wataha będzie fizycznie spierdalać przed facetami w czerni i na złamanie karku gnać do stacji telewizyjnej w Kansas, aby wyemitować materiał, jakby to były cholerne lata 80. W czasach, kiedy wszystko możemy opublikować w internecie jednym klikiem, dalej na piedestale stawiane są konwencjonalne media, w których jakiś randomowy kierownik produkcji pod presją czasu ogląda amatorskie filmiki o UFO, po czym stwierdza „seems legit” i emituje to w świat. To tępe anglosaskie myślenie ludzi z poprzedniego stulecia… Ahh kurwa! Po co ja to piszę?)

10 Teleportujemy się do studia. Wcześniej przy pomocy kryptonitu Margaret udaje się rzucić na Rebeliantów zaklęcie niewidzialności, pod wpływem którego astralne wozy strażackie taranując po chamsku zdezorientowanych korposów, wydostały wszystkich tulisiów z zasadzki. Na miejscu oczywiście wszyscy bezrefleksyjnie wpuszczają Margaret na wizję, bo przecież „ma coś ważnego do przekazania, lol”. Ludzie Scanlona ostatni raz próbują jeszcze przerwać tą farsę, wybijając korki, ale dzięki kosmicznej mocy kryptonitu pogodynce udaje się odpalić router, żeby nadać komunikat: „UFO”.

11 Scenę kończy wjazd prezesa Związku Kosmitów Amerykańskich, którzy od dekad rzekomo byli przetrzymywani i torturowani przez rząd USA, ale dzięki dobroci Hugona udało im się przetrwać. Ale spokojnie, nie żywi do Homo Sapiens urazy, a nasza parka freaków ma wprowadzić… Pokój?

No w sumie to nie wiadomo, bo jego postulaty zostają przerwane. Koniec filmu, frajerzy!
PS. Nie myślcie tylko, że Dzień Objawienia mi się nie podobał. Wręcz przeciwnie, uważam ten film za całkiem przyzwoitą rozrywkę i świetny powrót do kinowej sali po kilku latach kanapowej kinematografii dla zmęczonych rodziców. Mam nadzieję, że moje streszczenie nikogo do seansu nie zniechęciło, ale gdyby jednak okazało się inaczej, to polecam czytać ze zrozumieniem tytuły artykułów, a szczególną uwagę skupiając na słowie „streszczenie”. Dziękuję.


Dodaj komentarz